Z Guayaquil do peruwiańskiej granicy 25.09-28.09.2011 Zmierzając do Guayaquil napotkaliśmy parę rowerzystów, przejeżdżających obok samochodem z zapakowanymi z tyłu rowerami. Przemek wpadł na pomysł żeby zapytać ich o drogę do sklepu rowerowego. Chłopak z dziewczyną byli bardzo mili, zatrzymali samochód i narysowali nam na kartce jak dotrzeć do sklepu. Proponowali […]

Ruta del Spondylus 16.09 – 24.09 Ruta del Spondyllus – tak nazywa się droga biegnąca w Ekwadorze wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Ludzie jednak mówią o niej Ruta del Sol i nam też bardziej utrwaliła się ta nazwa, może dlatego, że pamiętamy ją z Kolumbii i brzmiała znajomo. Jazda nad oceanem to […]

Gringos z dala od Panamericany 10.09 –15.09 Nazywają nas tu „Gringos”, co mnie raczej bawi niż irytuje, gdyż czuję się jak Mr Cejrowski wśród dzikich plemion a przecież cywilizacja tu już dawno dotarła 🙂 No ale cywilizacja niekoniecznie zmienia mentalność ludzi. Poza tym na takim pojeździe tylko obcy mogą jechać, […]

Przez góry do Latacungi 31.09-10.09.2011 Dojechaliśmy do miasteczka przygranicznego Tulcan i kupiliśmy mapę – nienajlepszą ale tylko takie mieli więc musi nam wystarczyć. W Papelarii (papierniczym) powiedzieli nam o cmentarzu, który właściwie jest jedyną ciekawostką w Tulcan. Pojechaliśmy zatem na cmentarz i rzeczywiście byliśmy zachwyceni ogrodem z iglakami w najprzeróżniejszych […]

Mokre i zimne piekło Dantego czyli jak dotarliśmy do Ekwadoru … 22.08-31.08.2011 Nie było innego wyjścia jak tylko poszukać jakiegoś noclegu w mieście. Musieliśmy kupić prowiant na dalszą drogę a już nadchodził wieczór, w dodatku znów zaczęło kropić. Młoda dziewczyna sprzedająca owoce poczęstowała nas ananasami a potem zaprowadziła do taniego […]