whole prey, zdrowe żywienie, dieta kota

Whole prey w diecie kota

W dzisiejszym wpisie chciałam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami dotyczącymi włączenia modelu żywieniowego „whole prey” do diety kota. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób ten wpis, jak i zawarte w nim zdjęcia, mogą być bardzo kontrowersyjne.Ja sama jeszcze kilka miesięcy temu odnosiłam się ze sporym dystansem do takiego sposobu odżywiania. Jednak od tamtego czasu sporo się zmieniło!

Jak wygląda żywienie „ whole prey”?

Model żywieniowy „ whole prey” opiera się na karmieniu kota całymi tuszkami niewielkich zwierząt. Najbardziej popularne są przepiorki, kurczaki oraz myszy i szczury karmowe. Ale w sprzedaży spotkać można również perliczki, bażanty, koszatniczki a nawet króliki.  Po rozmrożeniu, tuszki zwierząt podajemy kotu w całości, razem z piórami czy sierścią oraz z wnętrznościami, zupełnie tak jak odbywa się to w naturze, podczas gdy kot zjada upolowaną przez siebie ofiarę. Taka dieta jest więc najbardziej zbliżona do tej naturalnej dla kota i oprócz żywienia Barfem i wysoko mięsną karmą ( o czym przeczytacie tutaj), jest jednym z najzdrowszych sposobów odżywiania kota.

Czy „whole prey” trzeba suplementować?

Zdrowe karmienie kota to przede wszystkim posiłek zbilansowany. W przypadku karm powinni o to zadbać ich producenci, jeżeli chodzi o barfa, to o właściwą suplementację musimy zatroszczyć się sami. A jak ma się sprawa w przypadku whole prey?

Odżywianie kota całymi tuszkami zwierząt również wymaga delikatnej suplementacji ale nie jest ona absolutnie tak skomplikowana jak w przygotowaniu BARF’a. Wystarczy podawanie kwasów omega 3 ( np. w oleju z dzikiego łososia), żółtka jaja oraz dodatkowo witaminy E. Mimo, że „whole prey” jest bardzo zbliżone do naturalnej diety, to jednak musimy pamiętać, że karmówkę stanowią zwierzęta hodowlane, nie żyjące w naturalnym środowisku, stąd pewne uzupełnienie diety jest konieczne. Ważne jest również aby podawać kotom urozmaicone posiłki a nie tylko jeden gatunek zwierząt.

Jeżeli natomiast karmienie whole prey stanowi tylko dodatek do prawidłowo zbilansowanej diety, to dodatkowa suplementacja nie jest konieczna.

Jakie korzyści przynosi karmienie kota dietą „whole prey”?

Jak już wspomniałam wcześniej, jest to model żywienia najbardziej naturalny dla kotów. Wsparty suplementacją dostarcza zwierzęciu wszystkich potrzebnych mu do właściwego funkcjonowania składników. Ponadto wbrew pozorom, ten sposób żywienia jest całkiem wygodny – nie wymaga przygotowania mieszanek mięsnych, tak jak w przypadku barfa, wystarczy tylko rozmrozić tuszki i podać.

Dla wielu kotów takie żywienie ma też bardzo duże znaczenie w kwestii zaspokojenia ich naturalnych instynktów w sposób bezpieczny i kontrolowany. Polowanie w naturze może być niebezpieczne dla kota ze względu na pasożyty i choroby, których nosicielami mogą być jego potencjalne ofiary. Ponadto pamiętać należy, że kot jest w naszym ekosystemie gatunkiem inwazyjnym i wyrządza spore szkody w środowisku.

Dylematy etyczne

Myślę, że ten problem ma największe znaczenie jeśli chodzi o kontrowersje wokół diety „whole prey”. Niestety prawda jest taka, że mając w domu drapieżnika i ścisłego mięsożercę jakim bezdyskusyjnie jest każdy kot, musimy przyjąć do wiadomości fakt, że każdy dzień życia naszego pupila, wymaga poświęcenia życia innych zwierząt. I nie ma tu znaczenia, czy zginie mysz, kurczak czy krowa…

Sklep 4 reptiles, w którym się zaopatrujemy, gwarantuje swoim klientom dbałość o wysokie standardy etyczne i humanitarne podejście do zwierząt.  Firma i hodowla znajduje się pod stałym nadzorem weterynaryjnym, zwierzęta są właściwie odżywiane i odrobaczane oraz uśmiercane w humanitarny sposób , za pomocą CO2. Zatem warunki w jakich przebywają zwierzęta hodowane na karmę często są znacznie lepsze niż te występujące podczas chowu, transportu i uboju przemysłowego zwierząt rzeźnych, przeznaczonych do spożycia dla ludzi… Pozostaje zatem zadać sobie pytanie dlaczego podanie kotu np. skrzydełka od kurczaka miałoby być bardziej etyczne niż podanie mu martwej myszy?

W moim przypadku największym dylematem jest sama idea powstawania hodowli jednych zwierząt tylko po to by karmić nimi inne. Niestety w kwestii żywienia drapieżnika nie ma rozwiązań idealnych… Wyłapywanie zwierząt z naturalnego środowiska i uśmiercanie ich na karmę miałoby jeszcze więcej minusów. Zatem taki sposób pozyskiwania tusz zwierzęcych jak legalna hodowla, dbająca o dobrostan zwierząt i ich humanitarne uśmiercanie wydaje się być jedynym akceptowalnym rozwiązaniem.

 

whole prey, dieta kota, zdrowe żywienie kota,
Nasze doświadczenia z „whole prey”

Od trzech miesięcy „ whole prey” znajduje się w codziennej diecie naszych kotów, więc myślę, że mogę się już pokusić o pewne podsumowanie. Z początku podchodziliśmy do tego z pewnym dystansem, tym bardziej, że jak wielu innych opiekunów kotów, jesteśmy weganami i nie jemy mięsa. Jednak podanie martwych zwierząt kotom nie było dla mnie jakimś mega wyzwaniem. Zanim przygarnęliśmy naszą dziką kotkę niejednokrotnie widzieliśmy jak polowała i zjadała swoje ofiary ale jednak przechowywanie w lodówce mrożonych myszy, szczurów czy kurczaków z początku wydawało się dość osobliwe…

Kiedy jednak zobaczyłam reakcje naszej dzikuski, na podany posiłek moje wątpliwości bardzo szybko się ulotniły! Zawsze mieliśmy problem z jej karmieniem. Przetestowaliśmy wiele różnych karm wysoko mięsnych również tych z najwyższej półki i nie znalazła się ani jedna, którą nasza kotka zjadłaby bez dosmaczania i z apetytem. Bardzo przykre były dla mnie chwile kiedy kot widząc, że idę z jedzeniem uciekał pod łóżko. Przez ponad rok pobytu u nas, nasza kotka jadła tylko i wyłącznie z głodu ale nigdy ze smakiem, przy czym codziennie marnowały się duże ilości karmy. Próbowaliśmy również barfa ale kiedy tylko mięso było suplementowane, wszystko wyglądało podobnie jak z karmą.

Podanie kotce martwych myszy, kurczaków, szczurów czy przepiórek ze sklepu 4reptiles zmieniło wszystko! Każdy taki posiłek zjada ze smakiem a karmieniu towarzyszy ogromna ekscytacja, gruchanie, pomiaukiwanie i ocieranie się o nogi. Dzięki whole prey nasza kotka jest po prostu szczęśliwa a ja wiem, że taki posiłek zje zawsze i nie muszę się martwić, że będzie chodzić głodna. Aktualnie młodsza kotka dostaje małą tuszkę raz dziennie jako przekąskę a nasza dzikuska je takie posiłki dwa razy dziennie i w większej ilości, oprócz tego karmimy barfem i przynajmniej raz dziennie chociaż odrobiną karmy.

Od czego zacząć?

W sklepie 4reptiles dostępne są pakiety startowe, które zawierają zestaw kilku różnych tuszek zwierzęcych ( gryzoni i ptaków) i najbezpieczniej zacząć od takiego właśnie zestawu. Mrożonki ze sklepu przychodzą zapakowane w styropianowe pudło z suchym lodem, dlatego otwierając je należy zachować ostrożność, ponieważ bezpośredni kontakt z suchym lodem jest niebezpieczny. Trzeba być świadomym, że koty które są wychowane w domu i nigdy nie polowały z początku mogą nie wiedzieć jak się zabrać do jedzenia.

U nas sytuacja była łatwiejsza ponieważ nasza dzikuska doskonale wiedziała, że właśnie dostała pyszny posiłek a młodsza kotka, obserwując matkę, bardzo szybko się nauczyła o co w tym chodzi. Jeśli mamy wystarczająco dużo samozaparcia, to w przypadku problemów, najłatwiej jest przywiązać taką myszkę do wędki i po prostu pobawić się z kotem w polowanie. Jest wysoce prawdopodobne, że prędzej czy później nasz kociak zabierze się do schrupania takiej myszki czy przepiórki.

Jak to wygląda w praktyce?

Podając kotu whole prey należy wziąć pod uwagę, że zwierzę najprawdopodobniej będzie się bawić ofiarą. Nasze koty potrafią czasami podrzucać myszy na wysokość metra w górę! Należy zatem obserwować zwierzę, by mieć pewność, że tuszka została zjedzona a nie, że przypadkowo wpadła kotu pod kanapę i dopiero po kilku dniach to odkryjemy…

Nasze koty zjadają mniejszą karmówkę zwierzęcą w całości, nie pozostawiając żadnych szczątek i skrzętnie wylizując podłogę. Nawet jeśli młodsza kotka rezygnuje ze zjedzenia lub zje częściowo, nic się nie marnuje ponieważ starsza czeka cierpliwie i dojada wszystkie resztki. Przy nieco większych ptakach zostają tylko dłuższe pióra ze skrzydeł, które wystarczy zmieść na szufelkę. Jeśli więc obawiacie się konieczności sprzątania po kocie, najlepiej zacząć od mniejszych ptaków lub myszy. U nas absolutnym hitem są jednodniowe przepiórki, które zawsze zostają natychmiast pożarte zarówno przez młodszą jak i starszą kotkę. Najmniejszym zainteresowaniem cieszyły się natomiast mysie oseski, takie bez futerka, które zamówiliśmy tylko raz na próbę i wydawały się naszym kotom czymś nieco dziwnym…

Zmotywowani entuzjazmem naszych kotek dość szybko przywykliśmy do przechowywania tuszek w lodówce. Należy pamiętać o tym, że im większa mrożonka, tym dłużej trwa jej całkowite rozmrożenie. Ja zwykle wyjmuję mrożonki wieczorem, wkładam do pudełka i pozostawiam je do rozmrożenia na całą noc. Przekonałam się już, że jedna z naszych kotek wymiotuje natychmiast po zjedzeniu tuszki, która nie jest całkowicie rozmrożona. Aby koty musiały włożyć trochę wysiłku w zdobycie pokarmu, który w naturze musiałyby upolować, chowam rozmrożone sztuki w jakieś miejsca w pomieszczeniu, w którym koty są karmione i żeby je zjeść, najpierw muszą sobie znaleźć swoje „ofiary”.

Czy warto spróbować?

Podsumowując napiszę, że celem tego wpisu nie jest namawianie kogokolwiek na ten sposób żywienia. Rozumiem osoby, które z różnych powodów nie wyobrażają sobie takiej diety w swoim domu. Whole prey poleciłabym wszystkim, którzy przynajmniej w teorii dopuszczają ten sposób żywienia, szczególnie jeśli macie koty niejadki albo chcielibyście po prostu urozmaicić dietę swoich futrzaków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.