nauka medytacji, trening uważności, medytacja krok po kroku, medytacja samouczek

Moje spotkania z medytacją – tydzień 2,3 i 4

Ponad miesiąc ćwiczeń medytacyjnych już za mną. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o moich kolejnych wrażeniach, z którymi zetknęłam się w ciągu ostatnich trzech tygodni. Czuję, że jestem dopiero na samym początku tej niełatwej podróży. Wierzę, jednak, że przez ten miesiąc zdobyłam już pewne doświadczenie i że będzie mi stopniowo coraz łatwiej i coraz fajniej …

Lubię metodę małych kroczków i tak właśnie postanowiłam ogarnąć sztukę medytacji. Po ćwiczeniach, których celem było skupienie uwagi na oddechu, zabrałam się za kolejne. Od czasu zamieszczenia mojej pierwszej relacji trenowałam sobie  siedzenie ze świadomością oddechu i ciała jako całości, siedzenie i wsłuchiwanie się w dźwięki oraz siedzenie ze świadomością myśli i uczuć.

Każda z tych form medytacji jest inna i niesie ze sobą nieco inne wrażenia. Niektóre sposoby były dla mnie łatwiejsze i przychodziły jakby z mniejszym wysiłkiem, w inne musiałam włożyć więcej skupienia. Jedne polubiłam bardziej a inne mniej. Jak dowiedziałam się jednak z mojej biblii „ Zycie piękna katastrofa”, wszystkie są równo wartościowe i są jak „ różne drzwi prowadzące do tego samego pomieszczenia”. To od nas zależy, które drzwi wybierzemy by w danym momencie dotrzeć do naszej świadomości. medytacja krok po kroku

Zmiany

Już po pierwszym tygodniu ćwiczeń powoli byłam w stanie wydłużać czas medytacyjnego skupienia. Opanowywałam odruchy sędzenia, mrowienia, poczucia niewygody. Moje ciało powoli przyzwyczajało się do trwania w bezruchu. Wykonując kolejne ćwiczenia coraz lepiej rozumiem samą ideę medytacji, która jest w rzeczywistości bardzo prosta. medytacja krok po kroku

Dzięki świadomemu odczuwaniu tu i teraz oraz dzięki wyrobieniu w sobie umiejętności postrzegania własnych myśli bez poddawania się emocjom, nawiązujemy kontakt z samym sobą i osiągamy stan wewnętrznej równowagi ciała i umysłu, który pozwala nam znacznie lepiej radzić sobie z wyzwaniami. Pozwala również doceniać pełnię życia.

Podczas każdego mojego treningu pojawiają, się krótkie chwile, kiedy czuję, że to co robię to właśnie świadoma uważność. Dokładnie to, co stanowi najcenniejszą istotę medytacji. Trudno opisać słowami, skąd to wiem. To się po prostu czuje. Czuję, że jestem w stanie czystej, niezmąconej świadomości, która pozwala obserwować pojawiające się odczucia, wrażenia lub myśli jakby nieco z boku, bez zaangażowania emocjonalnego. Te chwile są naprawdę wyjątkowymi doznaniami lecz na razie trwają zawsze bardzo krótko. medytacja krok po kroku

Mam również wrażenie, że medytacja wycisza. W tym najbardziej pozytywnym sensie. Świadomość pozwala lepiej radzić sobie z emocjami. Nie twierdzę, że po miesiącu medytowania zaszły jakieś zmiany w moim życiu czy zachowaniu. Jednak wydaje mi się, że to codzienne medytacyjne wyciszanie pozwala przyjmować codzienność z nieco większym spokojem…

Trudności medytacja krok po kroku

Mimo, że idea medytacji jest jasna i czytelna, praktyka nie jest wcale łatwa. Dominującym problemem stało się dla mnie teraz dokuczliwe odczucie senności, które bardzo utrudnia świadome skupienie. Niemal każde moje ćwiczenie to właśnie walka ze snem albo oczywiście z rozproszeniem skupienia. Odgłosy dochodzące z zewnątrz, poczucie, że mam jakieś ważne obowiązki do wykonania albo któraś moja kicia, która akurat domaga się głaskania. To wszystko bardzo utrudnia skupienie…

Co jeszcze? Widzę też, że medytacja wymaga praktyki. Bardzo trudno jest nie dać wciągnąć się w wir myśli, kiedy się pojawiają albo obserwować je bez emocji. Sądzę, że można się tego nauczyć ale z pewnością jest to sztuka, która wymaga czasu. Nadal też nie jestem jeszcze w stanie medytować przez 45 min ( tyle wynosi pełen codzienny trening wg. planu w książce). Jednak czas medytacji powoli sobie wydłużam. Aktualnie moje treningi trwają ok. 30 min.  medytacja krok po kroku

Podsumowanie

W ćwiczeniach uważności bardzo pomogła mi płyta CD, którą poleca autor programu medytacyjnego. Można ją nabyć wraz z książką również autorstwa Jona Kabat Zinna „Praktyka uważności dla początkujących”. Słuchanie płyty ułatwia skupienie i koncentrację, łatwiej też zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi…

Ciesze się, że udaje mi się praktykować regularnie, każdego dnia ( z bardzo małymi wyjątkami). Nie każdy trening wydaje mi się satysfakcjonujący. Jednak jak zapewnia autor „ nie ma złej medytacji” i najbardziej liczy się regularność. Być może przy następnej relacji będę się już mogła pochwalić 45 minutowym treningiem? Oczywiście niczego sobie nie narzucam ale kto to wie…

Wiecie, co jest najfajniejsze w medytacji? Dla mnie właśnie to, że nie trzeba wyznaczać żadnych celów ani do niczego dążyć. Miałam tego nadmiar ostatnimi czasy. Praktykując uważność należy po prostu być sobą i zupełnie nic nie robić. Jakie to inne od całej współczesnej motywacji do działania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.