medytacja, tu i teraz, poszukiwanie siebie, podróż w głąb siebie, rozwój osobisty, tajniki medytacji, jak medytować

Pierwsze spotkanie z medytacją

Wiele lat temu, kiedy jeszcze pracowałam na etacie i stres oraz przemęczenie nieraz dawały o sobie znać, po raz pierwszy pomyślałam o medytacji. Chciałam spróbować, nauczyć się i znaleźć w sobie nowe pokłady energii. Niestety zabrakło wówczas czasu, a przede wszystkim chyba wiary w to, że medytacji można się samemu nauczyć…

Te myśli na długie lata zniknęły gdzieś w natłoku „ważniejszych” spraw. Zdążyłam w tym czasie poznać Przemka, wyjść za mąż, ukończyć studia podyplomowe, spędzić 5 miesięcy w podróży po Azji, zakończyć pracę na etacie, mieszkać dwa lata w Zakopanem i rok w Norwegii, objechać Amerykę Południową rowerem, otworzyć i zamknąć firmę, zacząć poszukiwania własnego sposobu na życie, zdobyć wiedzę o filmowaniu, oswoić i przygarnąć dziką kotkę i jej córkę, popełnić kilka błędów, popaść w zwątpienie i stanąć oko w oko z chorobą bliskiej osoby…

Jednak od kilku miesięcy myśli o medytacji zaczęły znów nieśmiało wypełzać z zakamarków mojego umysłu. Czułam, że straciłam kontakt z moim wewnętrznym „ja” i że naprawdę muszę coś z tym zrobić…

Zadzwonił też Grzesiu – osoba twardo stąpająca po ziemi i ostatnia, od której spodziewałabym się zmotywowania do praktyk medytacyjnych… A jednak! Grzesio opowiedział o swoich doświadczeniach z medytacją i to była dla mnie rozmowa pełna wiarygodnych argumentów. medytacja blog

Postanowiłam, że to jest właśnie czas, żeby wreszcie spróbować. Trochę szkoda, że dopiero trudniejsze momenty w moim życiu były w stanie mnie zmobilizować, ale przecież „lepiej późno niż wcale” 🙂

Moim przewodnikiem stała się książka „Życie piękna katastrofa”, autorstwa Jona Kabat-Zinna. Dzięki niej krok po kroku zgłębiam tajniki medytacji w oparciu o praktykę uważności. To moje pierwsze spotkanie z medytacją w ogóle, a ponieważ treści zawarte w książce uważam za merytoryczne i bardzo ciekawe, postanowiłam, spisywać moje doświadczenia z treningiem medytacyjnym. medytacja blog

 

umysł, medytacja, tu i teraz, poszukiwanie siebie, podróż w głąb siebie, rozwój osobisty, tajniki medytacji, jak medytować
Pierwszy tydzień ćwiczeń …

Czas podzielić się moimi odczuciami na blogu. Być może ktoś z Was również postanowi spróbować? A może jesteście już doświadczeni w praktykach medytacji i zechcecie podzielić się swoimi odczuciami? Myślę, że warto też mieć pamiętnik swoich doświadczeń, by móc potem przyjrzeć się drodze, którą się przeszło 🙂

Mój trening w tym tygodniu był bardzo prosty – polegał na codziennym, minimum 10 minutowym skupianiu uwagi na oddechu. Szybko okazało się jednak, że wcale nie jest to łatwe zadanie. Już ta mała wprawka do medytacji pozwoliła mi odkryć o sobie rzeczy, które mnie trochę zaskoczyły. Przede wszystkim nie sądziłam, że wytrwanie bez aktywności ruchowej przez tak krótki czas będzie dla mnie takim problemem. medytacja blog

Uważam siebie za osobę spokojną ale jednak przez dziesięć minut z trudem byłam w stanie po prostu siedzieć i nic nie robić! Wydawało mi się co chwilę, że coś mnie uwiera, że muszę się koniecznie podrapać, że jest mi niewygodnie. I to było zastanawiające – dlaczego moje ciało tak naprawdę nie potrafi się zrelaksować i wyciszyć? medytacja blog

Były też dni, kiedy mój trening polegał na walce ze snem! Oznaczało to, że moje ciało popadało jakby ze skrajności w skrajność – albo byłam całkowicie wyciszona i zasypiałam albo nie mogłam się wyciszyć i siedzieć spokojnie… Teraz mam już świadomość, że potrzebuję spokojnego bycia „tu i teraz” i wierzę, że uda mi się tego nauczyć.

Podczas tych krótkich treningów w mojej świadomości odbywała się również istna gonitwa myśli, która jak podaje autor, jest charakterystycznym wyzwaniem dla wszystkich rozpoczynających przygodę z medytacją. Ciągle pojawiające się myśli, które napływają do głowy często jak oszalałe pokazują jaka jest natura ludzkiego umysłu! Na szczęście praktyczne wskazówki jak sobie z tym radzić bardzo pomagają. Doświadczenie tego strumienia myśli uświadomiło mi jak wiele złych emocji mogą one wygenerować i jak negatywny wpływ mieć na samopoczucie!

Był też mały sukces! Po raz pierwszy, w pełni świadomie, że to tylko myśli, udało mi się przez krótkie chwile obserwować je z dystansu, kiedy przypływały i odpływały jak obłoki po niebie. To bardzo odkrywcze uczucie 🙂

„ To niezwykłe, jak wielką ulgę przynosi zrozumienie, że myśli są tylko myślami, a nie naszym ja czy rzeczywistością „  ( Życie Piękna Katastrofa, Jon Kabat-Zinn )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.