kot na smyczy, spacery z kotem, wychodzenie z kotem, podróże z kotem

Kot na smyczy – cała prawda o naszych spacerach z kotem

Czy rzeczywiście wystarczy kupić fajne szelki, żeby nasz kociak czuł się super na spacerze? kot na smyczy

Chciałabym dzisiaj opowiedzieć troszkę o tym, jak w rzeczywistości wygląda spacerowanie z kotem. Wiele osób pyta nas o podróże i wyprowadzanie kotka na smyczy, stąd właśnie dzisiejszy wpis. Prawdą jest, że przyzwyczajenie do szelek, to jeszcze nie wszystko. Ważne żeby samemu mieć świadomość czego możemy się spodziewać i zastanowić się czy jesteśmy na to gotowi. Może nasze doświadczenia pomogą Wam ogarnąć temat. Koniecznie trzeba przemyśleć sprawę jeszcze zanim wybierzemy się z naszym futrzakiem na pierwszy spacer 🙂

Czy kota trzeba przyzwyczajać do szelek? kot na smyczy

Tak! Koty nie są zadowolone kiedy ubierze się im szelki, ponieważ nie jest dla nich naturalne odczucie, że mają coś na sobie. Dlatego nieporozumieniem jest przekonanie, że kupimy szelki, ubierzemy kotka i wyjdziemy z nim na spacer. Na to potrzeba czasu! W zależności od charakteru i wieku kota może być to dłuższy lub krótszy proces, w trakcie którego zwierzak ma zaakceptować szelki i czuć się w nich swobodnie.

Jeżeli kotek się kładzie lub po wyjściu na zewnątrz się tarza, chodzi do tyłu lub wygina ciało by wydostać się z szelek, oznacza to tylko jedno – kot nie powinien być na spacerze, ponieważ nie przyzwyczaił się jeszcze do chodzenia w uprzęży. Dokładne informacje jak to zrobić znajdziecie we wpisie „Jak nauczyć kota chodzenia w szelkach”.

 

 

kot na smyczy, spacery z kotem, wychodzenie z kotem, podróże z kotem

Czy każdy kot może wychodzić na spacery na smyczy?

Chciałabym napisać, że tak ale niestety są koty, które nigdy nie zaakceptują wychodzenia w uprzęży. Pomijam tu kwestie zdrowotne, które oczywiście bierzemy pod uwagę w pierwszej kolejności, mam raczej na myśli charakter i upodobania zwierzęcia. Tak samo jak nie wszystkie wolno żyjące koty uda się oswoić i przyzwyczaić do życia w domu, tak nie każdy kot potrafi zaakceptować szelki. I trzeba być tego świadomym.

 

Przyzwyczajanie kota do szelek to nauka i powtarzanie ćwiczeń. Zwykle nie wystarczy ubrać zwierzaka w uprząż kilka razy i oczekiwać, że będzie zadowolony – trzeba z nim umiejętnie pracować. Jak długo należy ćwiczyć? Trudno powiedzieć ponieważ każdy kot jest indywidualistą. Na pewno nie warto się poddawać po kilku próbach, szczególnie w przypadku dorosłych kotów. Przyzwyczajenie kota do noszenia szelek to sytuacja podobna jak np. nauczenie go  podawania łapy – może wymagać czasu, ćwiczeń i nagradzania. Przede wszystkim trening warto zaczynać już z kilkumiesięcznym kociakiem – wtedy jest znacznie łatwiej i szybciej.

Jeśli widzimy, że kot jest ciekawski, interesuje się światem zewnętrznym, czeka tylko na okazję, żeby wyjść na zewnątrz, to wówczas możemy być niemal pewni, że nawet jeśli nie polubi szelek, spacer będzie dla niego taką atrakcją, że szybko przestanie się nimi przejmować. Znacznie trudniej jeśli kot jest lękliwy i boi się świata zewnętrznego. Wówczas trzeba poświęcić mnóstwo czasu na oswajanie jego stresu  i zaczynać raczej od wyjścia na balkon lub do woliery. Jeśli kot ewidentnie nie chce wychodzić lub mimo ćwiczeń i poświęconego czasu nie potrafi zaakceptować uprzęży, wtedy nie warto uszczęśliwiać go na siłę. Sami musimy podjąć decyzję obserwując swojego pupila.

Bądźmy świadomi, że również nie każdy opiekun nadaje się na spacery z kotem! Jeśli nie potrafisz zaakceptować, że twój futrzak nie będzie nigdy zachowywał się jak pies, jeśli spędzanie czasu ze zwierzęciem na zewnątrz wydaje ci się męczące i nie przynosi żadnej satysfakcji, to nie ma sensu w ogóle podejmować wyzwania. Pamiętaj spacer z kotem wymaga znacznie więcej uwagi i wysiłku niż spacer z psem. Jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie poświęcić godziny dziennie przez następne lata na chodzenie za swoim kotem – to lepiej postaraj się o wolierę lub choćby osiatkowany balkon. KOT NA SMYCZY

 

Czy kota można nauczyć chodzić na smyczy, tak jak psa?

Zdecydowanie nie. Kot nie jest psem i będzie się zachowywał po kociemu. Próby zmuszania go do zachowań sprzecznych z jego naturą z pewnością skończą się niepowodzeniem i frustracją. Pisałam już kiedyś o tym, że kot nie ma w zwyczaju podążania za przewodnikiem, w przeciwieństwie do psa. Przodkowie psa żyli w stadach, w których obowiązywała hierarchia i konieczność podporządkowania się przewodnikowi stada, dla kota to zupełna abstrakcja.

Spacer z kotem polega na podążaniu za nim i kontrolowaniu jego bezpieczeństwa. Mówiąc dosadnie to kot prowadzi opiekuna, a nie odwrotnie. Oczywiście można pociągnięciem smyczy nadać kotu kierunek ale raczej nie zaplanować sobie, że przejdziesz się pieszo do znajomych i przy okazji zabierzesz kotka na spacer. Z pewnością on będzie miał swoje własne zamiary.

Spacery z kotem są ściśle zależne od indywidualnych upodobań zwierzaków. Niektóre będą bardzo aktywnie chodzić, węszyć i wspinać się na drzewa, inne wolą usiąść pod krzakiem i obserwować ptaki – opiekun powinien dostosować się do potrzeb kota. W końcu to dla jego przyjemności wychodzimy na spacer.

Nasze koty podążają za nami zwykle, kiedy jesteśmy w obcym dla nich terenie. Wiedzą wtedy, że muszą iść za prowadzącym, żeby się nie zgubić. Niektóre kotki można też przyzwyczaić do spacerów ciągle tą samą trasą ale większość na pewno będzie chciała chodzić swoimi drogami i nie ma sensu z tym walczyć.

Czy można wyprowadzać na spacer dwa koty jednocześnie?

Jeśli ma być z nimi tylko jeden opiekun, raczej nie jest to możliwe z przyczyn, o których wspomniałam wyżej. Można być niemal pewnym, że każdy kot będzie chciał iść w swoją stronę. Trudno byłoby kontrolować dwa koty podczas spaceru. Wymagają one sporej uwagi, właśnie dlatego, że zwykle nie podążają za opiekunem tylko same wybierają sobie trasę.

Czasami zdarza się u nas, że jedna osoba wychodzi na zewnątrz z naszymi dwiema kotkami. Jednak jest to możliwe tylko w spokojnych, odludnych miejscach gdzie nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa zwierzaka, np. na łące w lesie. Trudno jednak mówić wtedy o spacerze, wygląda to raczej jak wybieg. Koty chodzą sobie po trawie, ciągnąc za sobą smycze a opiekun pilnuje, żeby się zbytnio nie oddaliły. Potem zabieramy kotki do transportera i wracamy do samochodu lub do domu.

Jeśli mamy w domu dwa lub więcej kotów i chcemy z nimi sprawiedliwie wychodzić na spacery, pozostaje nam albo zabierać je na zewnątrz pojedynczo albo też przyzwyczaić zwierzaki do wychodzenia rotacyjnie – codziennie, na zmianę zabieramy na spacer tylko jednego kota.

Czy kot będzie miauczał pod drzwiami i domagał się spacerów?

Większość kotków pokocha spacery i będzie czekać na następne wyjście. Niektóre mogą się tego nawet domagać, miaucząc pod drzwiami. Od nas zależy jak sobie z tym poradzimy. Najlepszym rozwiązaniem jest przyzwyczajenie kota do wychodzenia na zewnątrz o stałej porze. Jeśli zwierzę miauczy pod drzwiami, należy to ignorować i konsekwentnie wychodzić o ustalonej porze.

Zwierzak szybko się zorientuje i przyzwyczai. Ważna jest tu jednak konsekwencja – koty lubią rutynę, która daje im poczucie bezpieczeństwa. Dlatego będą spokojne, wiedząc, kiedy pójdą na spacer, zamiast wypraszać go przez całą dobę u opiekuna. Ogromną przykrością dla zwierzęcia jest natomiast przyzwyczajenie go do spacerów a następnie, kiedy kotek już je pokocha, zaprzestanie wychodzenia! Dlatego podejmujmy decyzję odpowiedzialnie, zamiast krzywdzić własnego pupila. Jeśli już się zdecydujemy najlepiej od razu praktykujmy wychodzenie o ustalonej porze.

My wyprowadzamy koty dwa razy dziennie – przed południem i wieczorem. Nie trzymamy się dokładnie jednej godziny ale przestrzegamy pory dnia. Wychodzimy zawsze, bez względu na pogodę, co najwyżej skracamy spacer. Dzięki temu nasze zwierzaki mają ustalony rozkład dnia. Są spokojne, nie miauczą a pod drzwiami meldują się kiedy nadchodzi ich pora.

 

kot na smyczy, spacery z kotem, wychodzenie z kotem, podróże z kotem

Czy można nauczyć kota, że wychodzi tylko czasami a nie codziennie?

Tak, jest to możliwe, choć może wymagać trochę więcej czasu. Tu również dobrze jest wprowadzić stałą rutynę, czyli ustalić, że np. wychodzimy co drugi czy trzeci dzień albo, że w weekendy zabieramy kociaka na wycieczkę. I konsekwentnie realizować plan, nie ulegając jeśli zwierzę zacznie miauczeć pod drzwiami.

Możemy też przyzwyczaić kotka do weekendowych wycieczek, jeśli chcemy zabierać go np. na działkę a niekoniecznie spacerować z nim wokół domu. Wtedy nie wychodzimy na spacery w miejscu zamieszkania, tylko regularnie pakujemy kotka do transportera i zabieramy na wycieczkę. Staramy się wyrobić u niego pozytywne skojarzenie typu: ubranie w szelki i wejście do transportera=wycieczka i zabawa na świeżym powietrzu.

Czy spacery mogą być niebezpieczne?

Zawsze z wyjściem na zewnątrz wiąże się pewne ryzyko. Dlatego tak ważne jest by mieć kontrolę nad swoim kotkiem, dobrze znać jego reakcje i być świadomym zagrożeń. Przede wszystkim przyzwyczajenie pupila do szelek i spacerów na smyczy to warunek, który pozwoli nam na odpowiedzialny nadzór nad nim podczas spacerów. Musimy też pamiętać o regularnych szczepieniach i odrobaczaniu kota (najlepiej na podstawie badania kału).

Dodatkowym zabezpieczeniem jest lokalizator gps oraz chip, adresówka lub identyfikator z nr telefonu przypięty do smyczy. Przyda się również gaz pieprzowy do ochrony przed psami a także wygodny transporter, do którego możemy włożyć zwierzę, gdy zajdzie taka potrzeba.

Behawioryści zalecają by pierwsze spacery nie trwały dłużej niż kilkanaście minut. W tym czasie zarówno my, jak również nasz pupil przyzwyczajamy się do wspólnych wyjść. Opiekun powinien bacznie obserwować reakcje zwierzaka, na bieżąco kontrolować szelki i trzymać zwierzę na niezbyt długiej smyczy. Dopiero kiedy nauczymy się sprawnie reagować na różne sytuacje, możemy zwiększać długość smyczy, dzięki czemu kot będzie miał więcej swobody.

Pamiętajmy, że kotek przyzwyczaja się do regularnie powtarzanych czynności. Jeśli więc codziennie będziemy wychodzić z nim tylko do ogrodu, to sytuacja w której zabierzemy go nagle na spacer w miejskim parku może być dla niego stresem, a nawet spowodować panikę. Podobnie będzie z kotem, który ładnie spaceruje wokół bloku ale nigdy nie jeździ na wycieczki – zabranie go nagle w obce miejsce może wywołać strach i chęć ucieczki. Kiedy pracujemy nad przyzwyczajeniem kotka do nowej sytuacji musimy być czujni, mieć ze sobą transporter i zaczynać od krótkich ćwiczeń.

Im bardziej zróżnicowane miejsca odwiedzamy, tym więcej zagrożeń musimy wziąć pod uwagę. Dlatego najlepiej przyzwyczajać siebie i kotka do wspólnych wyjść i wycieczek małymi kroczkami i obserwować jak nasz pupil coraz lepiej sobie radzi 🙂 KOT NA SMYCZY

Mamy nadzieję, że dzisiejszy wpis przybliżył Wam nieco realia spacerów z kotem. Tak naprawdę wymagają one sporo cierpliwości i uwagi od opiekuna, dlatego decyzja o wspólnym wychodzeniu nie może być kwestią impulsu lecz powinna być starannie przemyślana. My zdecydowaliśmy świadomie, mając na uwadze, że może nas czekać kilkanaście lat codziennych wspólnych wycieczek z kotkami. Na szczęście ten trud wynagradzają nam ich zadowolone pyszczki i pełne emocji spojrzenia kocich oczu 🙂 A jak to jest u was?

4 Comments

  1. Nasze kocury też wychodzą na spacery w szelkach. Z początku mieliśmy trochę lamentowania pod drzwiami ale się przyzwyczaiły, że idą zawsze pod wieczór i teraz mamy spokój a koty zadowolone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.