strach przed porażką, niepowodzenia, uczenie się na błędach,

Porażka – szansa na nowe doświadczenia

„Największy błąd, jaki możemy popełnić w życiu, to poddanie się lękowi przed popełnieniem błędu.”                 Elbert Hubbard

Zastanawiałam się czy nadchodzący początek wiosny to dobry moment żeby pisać o porażkach. Ale wydaje mi się, że chyba żaden nie jest dobry. Zawsze chcemy odnosić sukcesy, wieść kolorowe życie pełne pasji, satysfakcji, nowych projektów i niekończących się sił witalnych. Zupełnie jak na idealnie wyretuszowanych zdjęciach z Photoshopa.

Nie chcemy słyszeć o porażkach, a kiedy się już zdarzają, wolimy o nich nie mówić. Można by odnieść wrażenie, że porażka jest passe i nie wypada się do niej przyznawać. Na domiar złego czasem wystarczy zaledwie jedno niepowodzenie by uznać, że się do czegoś nie nadajemy. Czy nie uważacie, że to absurdalne?

Ten absurd opanowuje nasz umysł w miarę jak dorastamy. Zupełnie jakbyśmy wraz z upływem lat, odbierali sobie szansę na nauczenie się czegoś nowego. Dlatego tak trudno wielu ludziom w dojrzałym wieku przekwalifikować się, czy zmienić zawód. Strach przed porażką bywa paraliżujący. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby w ten sposób reagowało dziecko, które dopiero uczy się chodzić? Gdyby poddało się po pierwszym, drugim czy nawet trzecim upadku?

Skąd się bierze ten strach?

Obawiałeś się krytyki i negatywnej oceny innych jeśli coś pójdzie nie tak, prawda? I zdarzało się, że wolałeś nawet nie próbować w obawie, że popełnisz błąd? Całkiem dobrze to znam. Moje życie trochę tak wyglądało, aż do momentu, kiedy wybraliśmy się na wyprawę rowerową. Wylądowaliśmy wtedy z kupką bagażów w Ameryce Południowej. Jeszcze na lotnisku rozpakowaliśmy nasz rower, wsiedliśmy i ruszyliśmy w drogę. I tak przejechaliśmy ponad 15 tysięcy kilometrów przez lasy, góry i pustynie! Łatwo nie było ale wtedy zrozumiałam, że człowiek jest w stanie zrobić znacznie więcej niż mu się wydaje. strach przed porażką

Wracając do porażki. Zwykle im bardziej się starałam i mocniej zależało mi na osiągnięciu celu, tym większy stres i spadek samooceny niosło ze sobą niepowodzenie. Doświadczyliście tego? Ten lęk bywa tak silny, że napełnia głębokim smutkiem i skutecznie blokuje wszelkie działania. Przestajemy wierzyć w swoje możliwości, zadręczamy się niepowodzeniami a czasem mówimy do siebie nawet „nigdy więcej”!

Według mnie to ostateczny moment, kiedy należy powiedzieć „stop”, bo za tą granicą czai się życiowa gorycz i zgorzknienie. A potem na spokojnie zadać sobie pytanie: „czy porażka to rzeczywiście koniec świata i czy oznacza, że nie należy więcej próbować?” Odpowiedź brzmi: nie! Oczywiście nie zawsze nasze działania przyniosą pożądane rezultaty. Jednak prawda jest taka, że to właśnie niepowodzenia pozwalają nam na doskonalenie się. Zastanawialiście się kiedyś, co byłoby trudne do zdobycia bez porażki? Pomyślcie zatem o:

doświadczeniu – które opiera się na radzeniu sobie w trudnych sytuacjach, najczęściej poprzez naukę na własnych niepowodzeniach

nowych umiejętnościach – zdobywamy je w procesie uczenia się, polegającym na eliminacji popełnianych błędów

rozwoju – wymaga umiejętności analizowania niepowodzeń i dokonywania zmian w swoim działaniu

Sztuką jest zatem wykorzystać niepowodzenie dla swojego doskonalenia. 

Nie ma co ukrywać, że porażka zawsze jest źródłem przykrych emocji. Jeśli jednak będziemy potrafili się uczyć na popełnionych błędach i jeśli starczy nam wytrwałości by się nie poddawać, może stać się źródłem sukcesu. Dlatego myślę, że ze wszystkich sił, trzeba starać się wypracować własny sposób na radzenie sobie z niepowodzeniami.

Przede wszystkim trzeba je potraktować jako naukę a nie klęskę! Osobiście dbam również o to, by docenić własne działanie. Powtarzam sobie, że najważniejsze, że nie stchórzyłam i w ogóle próbowałam. A kiedy emocje opadną zastanawiam się nad czym trzeba popracować, by nie powtórzyć błędu. I wiecie co? Myślę, że to całkiem nienajgorzej działa 🙂 Poza tym dobrze jest mieć świadomość, że dopóki nie dotarliśmy do kresu swoich dni, wciąż mamy przywilej uczenia się i zaczynania od nowa…

A jak jest u Was? Jeśli macie ochotę, zapraszam do podzielenia się przemyśleniami.

strach przed porażką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.