podróż z kotem, tatry ferie z kotem podróże z kotem kot w podróży wycieczki z kotem kot na wycieczce wyjazd z kotem urlop z kotem podróżowanie z kotem

Wędrówki w krainie śniegu czyli ferie zimowe z kotem

Nawałnica nadeszła i żadne siły na niebie ani ziemi nie były w stanie jej zatrzymać. Późna jesień i zima była dla nas czasem niełatwych doświadczeń i na razie nic nie zwiastowało odmiany na lepsze. Być może jednak los postanowił dać nam chwile wytchnienia. Dostaliśmy w prezencie kilka najpiękniejszych zimowych dni, pełnych słońca, śniegu i z tatrzańskimi szczytami na horyzoncie. podróż z kotem

Do Zakopanego dotarliśmy późnym wieczorem, po ponad dziewięciu godzinach podróży.  Oczywiście w tyle samochodu na swoich legowiskach spał nie kto inny, jak nasze kicie. Byliśmy dumni, że dały radę i zniosły podróż bez problemów. Cieszyło nas, że nie cierpiały z powodu choroby lokomocyjnej, że wychodziły z auta na spacer podczas postojów i w ogóle fakt, że przyjechały z nami. 

Tak naprawdę nie było zresztą innej opcji. Wiele rzeczy pozmieniało się w naszym prywatnym życiu i niestety raczej nie będzie już możliwości by zostawić zwierzaki pod opieką rodziny.  Tym bardziej czuliśmy, że przyzwyczajenie ich do wyjazdów z nami jest bardzo ważne.

Zauważyliśmy, że w nowym, dużym domu od razu poczuły się całkiem pewnie. Zaznajomiły się z gospodarzami i zajęły zwiedzaniem nowych zakamarków. Ależ tu było atrakcji – trzy kondygnacje, wiele pokoi i schody, po których można było ganiać się wzajemnie lub bawić z piłką.

Nie ukrywam, że dołożyliśmy starań, żeby czuły się dobrze w nieznanym miejscu. Przygotowaliśmy w pokoju miejscówę do leżenia na parapecie, wzięliśmy ze sobą podróżny drapak i wygodne legowiska oraz transporter, zabawki, karmę, smakołyki i oczywiście dwie kuwety.  Zadziałało! Kotki nie okazały żadnego stresu po przyjeździe i świetnie się zaaklimatyzowały.

 

tatry ferie z kotem podróże z kotem kot w podróży wycieczki z kotem kot na wycieczce wyjazd z kotem urlop z kotem podróżowanie z kotem

Zakapi przeżyła swoją pierwszą w życiu prawdziwą zimę! I nie mam wcale na myśli  obserwowania widoków i ptaszków przez okno oraz kłapania na nie zębami. O nie! Uwierzcie, że nasze kicie, tak jak my, uwielbiają kontakt z naturą, dlatego przemierzyliśmy wspólnie kilka okolicznych ścieżek. Przekonaliśmy się także, że obie potrafią być twarde. podróż z kotem

 

podróż z kotem, tatry ferie z kotem podróże z kotem kot w podróży wycieczki z kotem kot na wycieczce wyjazd z kotem urlop z kotem podróżowanie z kotem
podróż z kotem, tatry ferie z kotem podróże z kotem kot w podróży wycieczki z kotem kot na wycieczce wyjazd z kotem urlop z kotem podróżowanie z kotem

Największą trudnością w naszym wspólnym wędrowaniu wcale nie okazał się głęboki śnieg ani zimno. Wyzwaniem było  znalezienie takich miejsc, w których nie przewijają się tłumy hałaśliwych turystów! Na szczęście w większości udało nam się jednak zorganizować wycieczki tak, byśmy mogli się cieszyć obfitym śniegiem, spokojem i towarzystwem naszych futrzaków. podróż z kotem

A one? Wystarczyło popatrzeć w ich oczy, pełne wrażeń! Przemierzały puszysty, skrzący się śnieg, wąchały, czasem były czujne, czasem skore do zabaw. Odkrywały śnieżne jamy, zamarznięte strumienie i z oczami wielkimi jak talerze obserwowały konie, ciągnące sanie. Z niemałym zaskoczeniem odkryliśmy, że z upodobaniem wspinały się na skałki! Wędrując przez zaśnieżone, puste hale na zboczach wreszcie mogliśmy dać im trochę swobody. Puszczaliśmy je na luźnych smyczach i wspaniale było obserwować, kiedy tak wędrowały sobie przy nas zupełnie wolne.

Czasem było zimno a zmęczone łapy musiały się przedzierać przez śnieg, czasami przestraszyły się skuterów śnieżnych, narciarzy albo ujadających psów i wolały się schować w transporterze albo za pazuchą. Wystarczyło jednak kilka chwil by znowu chciały wędrować na własnych łapach.

 

podróż z kotem, tatry, ferie z kotem, podróże z kotem, kot w podróży wycieczki z kotem kot na wycieczce wyjazd z kotem urlop z kotem podróżowanie z kotem
tatry ferie z kotem podróże z kotem kot w podróży wycieczki z kotem kot na wycieczce wyjazd z kotem urlop z kotem podróżowanie z kotem

Cieszyliśmy się więc, mimo wszystkich życiowych zawirowań, doświadczaniem każdego zimowego dnia – bielą i puszystością śniegu, niebem błękitnym nad głowami, widokiem białych szczytów i szumem wiatru w drzewach i tym, że żbikunie maszerują z nami.

Wrócimy tu niebawem by pochodzić z  kotełkami po górskich halach i lasach w letniej odsłonie. Zresztą jakiś wewnętrzny głos podpowiada mi cicho, że to  jeszcze nie koniec naszych podróży z kotem 🙂 podróż z kotem

tatry ferie z kotem podróże z kotem kot w podróży wycieczki z kotem kot na wycieczce wyjazd z kotem urlop z kotem podróżowanie z kotem
tatry ferie z kotem podróże z kotem kot w podróży wycieczki z kotem kot na wycieczce wyjazd z kotem urlop z kotem podróżowanie z kotem

Zobaczcie krótkie wspomnienie z naszych kocich wędrówek w krainie śniegu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.