Mendoza, Argentyna rowerem, podróżowanie po Argentynie, Ameryka Południowa

„Jeśli idziesz za swoim marzeniem będziesz testowany”.

Czekaliśmy ponad półtora roku na tę chwilę! Choć właściwie to nie czekaliśmy, tylko działaliśmy i wszystkimi siłami oraz z pomocą sprzymierzeńców staraliśmy się zmierzać do celu. Wielokrotnie wydawało się, że nic z tego nie wyjdzie, choć widzieliśmy już oczami wyobraźni jak nasze marzenie się spełnia. Wyznaczyliśmy sobie datę jego realizacji by jeszcze bardziej zmobilizować się do działania. Prawdę mówiąc bardzo mało realną, a jednak udało się! I dzisiaj jest już z nami 🙂 

Przedstawiamy Sony FS 5 – profesjonalną kamerę, która właśnie stała się naszym wyczekanym narzędziem pracy. Dzięki niej otworzyła się przed nami szansa pokazywania świata, tak jak my go postrzegamy i pokazywania rzeczywistości obrazami, jakie powstają w naszych głowach. Jesteśmy bardzo zmobilizowani by wykorzystać nowe możliwości i wykonać wielki skok na kolejny „level” naszej filmowej działalności.

Rzeczywistość jest jednak taka, że bardzo rzadko cokolwiek spada nam z nieba. Dlatego zwykle musimy walczyć o swoje marzenia i stawiać czoło przeciwnościom losu. „Jeśli idziesz za swoim marzeniem będziesz testowany” powiada Kim Kiyosaki. Nic dodać, nic ująć. Życie zazwyczaj dokładnie sprawdza ile mamy w sobie samozaparcia i wytrwałości, rzucając nam różnorakie kłody pod nogi  nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że cel jest już w zasięgu ręki. 

Oczywiście i nas nie ominęły trudności. A im bliżej byliśmy celu, tym bardziej zdawały się narastać. Czy możecie uwierzyć, że zakup opóźnił się o jeden dzień ponieważ niecałe dwa kilometry od sklepu ze sprzętem Przemkowi zepsuł się samochód, którego niestety nie dało się już naprawić i jeszcze tego samego dnia trzeba go było oddać na złom! Czy możecie sobie wyobrazić, że tylko dzięki pomocy rodziny, która pożyczyła własne auto, można było pojechać następnego dnia do sklepu a potem dotrzeć na Mazury, gdzie aktualnie pracujemy?

Tym sposobem mamy kamerę a nie mamy auta… No cóż, to nie koniec świata ale po prostu jeszcze jeden poważny problem, z którym trzeba sobie poradzić. Jednak to i tak tylko namiastka trudności, z którymi przychodzi się często mierzyć w drodze do celu. Przekonaliśmy się o tym również podczas naszej rowerowej podróży po Ameryce Południowej. Był to test nie tylko naszej wytrzymałości fizycznej ale niejednokrotnie również test „ świętej” cierpliwości. Jeśli chcecie przeczytać o tym jak podróż przez Brazylię, nękanym awariami rowerem, wystawiała na próbę naszą psychiczną wytrzymałość, to zapraszamy na bloga. Być może jednak właśnie te doświadczenia i upór dzięki, któremu się nie poddaliśmy,  zahartowały nas w bojach o swoje marzenia?

Głęboko wierzymy, że mimo przeciwności, warto jednak dawać z siebie wszystko, bo czym byłoby życie bez spełnionych marzeń?

Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierali w drodze do celu. To również dzięki wam otwiera się przed nami perspektywa rozwoju i nowe możliwości. Teraz pora na kreatywną pracę i na kolejne marzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.