Phuket – to nie nasze klimaty!

Phuket – miejsce słynące z pięknych plaż, reklamowane na wszystkie strony i chwalone przez turystów jakoś specjalnie nas  nie ciekawiło ale traf chciał, że droga nas tu przywiodła. Raz jeszcze potwierdziła się stara prawda, że znane kurorty nie wzbudzały w nas zwykle zachwytu. Tak było również i tym razem… Z portu pojechalismy do Centrum miasta czyli Phuket Town a potem taksowką za 500THB na plażę Nai Yang w poblizu lotniska. Ceny za taksowki sa wysokie a dworzec autobusowy znajduje sie tylko w Phuket Town. Wlasciwie nie zamierzalismy zatrzymywac sie na Phuket ale chcielismy zwiedzic zatoke Phang Nga a „niezawodny” przewodnik Pascala podawal, ze z Phuket latwo sie na nia dostac. Rzeczywiście łatwo sie dostac z pomoca biura turystycznego placąc za taka przyjemność horendalne sumy od 2500 THB do 3500 THB za osobe za jeden dzien wycieczki objazdowej. Dla nas zdecydowanie za drogo i postanowilismy nastepnego dnia udac sie do miasta Phang Nga miajac nadzieje, ze tam wycieczki będą trochę tańsze.

Na plazy Nai Yang jest pustawo, spokojnie a nawet sennie. Udało sie nam znalezc maly domek z bambusa za 500THB. Jednak Phuket to zdecydowanie nie było miejsce dla nas . To prawda, ze ma ladne piaszczyste plaze ale wszystkie sa zagospodarowane, co oznacza lezak przy lezaku i brak chwili prywatnosci. To miejsce spodoba sie tym ktorzy chca leniuchowac cale dnie na plazy, poniewaz poza plaza nie ma tam, zadnych innych atrakcji. Oczywiscie nie licząc barów i dyskotek w centrum i drogich wycieczek do odleglych wysp. Dla porównania za czterodniowy pobyt na Phi Phi i dwukrotne wypożyczenie kajaka zapłacilismy mniej niz kosztuje jednodniowa wycieczka na Phi Phi z Phuket!

Co innego plaza Patong. To istny raj dla tych, ktorzy lubia ciagla balange, tlumy i glosna muzyke. Tam beda sie czuli jak w raju ( my jak w piekle 🙂 i wystarczył nam sam przejazd taksówka by to stwierdzić. Naszym zdaniem Phuket mimo wszystko jest przereklamowane, chociaz ma ladne plaze to jednak nie brzydsze zakatki mozna znalezc w innych miejscach w Tajlandii oraz w innych krajach, jak na przyklad na Sri Lance czy w Kambodzy. Natomiast ta nadmierna popularność Phuket powoduje wysokie ceny oraz masowy naplyw turystow, nie mowiac juz o nadmiernie rozwinietej infrastrukturze. Odwiedzilismy tylko zachodnie wybrzeze, byc moze wschodnia strona jest nieco inna. Na wschodnim wybrzezu znajduje sie kilka wysp, więc dzieki temu może jest tam ciekawiej. Atrakcja za to zjawiła się nieoczekiwanie wieczorem. Nadeszła niezwykła nawałnica, z piorunami uderzającymi w morze. Była to nasza pierwsza burza i deszcz od kilku miesięcy, dokładniej od czasu Sri Lanki, kiedy byliśmy w Sigirijii, gdzie po raz ostatni widzielismy deszcz podczas tej podrozy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.