Tissamaharama i Park Yala

Nasza dalsza droga wiodła do miejscowości, zwanej w skrócie Tissa.  Przyjechaliśmy tu z zamiarem zwiedzenia Parku Narodowego Yala. Droga z Tangalle do Tissy przebiegla szybko i sprawnie bo akurat była niedziela i maly ruch na drodze. Kto ma slabe nerwy nie powinienen pod żadnym pozorem siedziec za lub obok kierowcy i patrzeć na to, co oni wyprawiaja na drogach. Horror. To co u nas uskuteczniają drogowi piraci  to pikus w porownaniu z tym, co dzieje się na Sri Lance. Ponoc reszta Azji jest rownie ekscytujaca wiec bedziemy mieli niedlugo okazje tego doświadczyć. Zakwaterowaliśmy się w hoteliku za 700Rs. Natomiast wycieczka calodniowa do parku, wraz z wyżywieniem, biletem wstepu, przewodnikiem i jeepem bedzie nas kosztowala 180$ na dwie osoby. Toz to makabra! Mamy jednak nadzieje w koncu zobaczyć ostatki tutejszej dzikej zwierzyny w jej naturalnym srodowisku. Wyruszamy jutro o 5.30 rano i przy nastepnej sposobności napiszemy czy bylo warto. Nie wiadomo kiedy bedziemy mieli okazje znowu dostac sie do Intrenetu. We wtorek rano planujemy udać sie na wschodnie wybrzeze do Arugam Bay a tam moga byc jeszcze wieksze pustki.

Na safari wyruszylismy o 5.30. Dojazd do parku zajal okolo godzine. Juz przy wjezdzie dowiedzielismy sie ile nas tubylcy naciagneli, bo Przemek zagladnal przewodnikowi do dokumentow, ktorymi zdaniem organizatora nie powinnismy sie interesowac. Cala imprezka powinna nas kosztowac nie wiecej niz 100$! Oczywiscie troche nas to zdenerwowalo, no ale w koncu bylismy swiadomi, ze przeplacamy… Na szczescie wyprawa byla udana. Zrobilismy mnostwo zdjec i widzielismy sporo zwierzat. Ogladanie zwierzat zyjacych w naturalnym srodowisku jest dla nas bez porównania bardzej ekscytujące niz np. slonie w Pinawella. Pomimo, ze na takiej wycieczce nigdy nie ma gwarancji iz dane zwierze uda sie wypatrzyć. Jednak my nie chcemy oglądać ani zoo, ani tresury w cyrkach ani innych podobnych, przygnębiających miejsc.  Oczywiście bardzo ważny jest również przewodnik. Nasz sie  starał a poza tym wspomagał go Przemek, który ma ma sokoli wzrok i wszystko widzi. Park Yala zwiedza sie wyłącznie jeepem, nie ma mozliwosci chodzenia pieszo. Ponizej zamieszczamy przepis na zorganizowanie najtanszej wycieczki do Yala dla tych, ktorzy maja zamiar tam sie wybrac i nie przeplacic.

1. Bilet wstepu i wynajem przewodnika zalatwia sie przy wjezdzie do parku. Cena za dwie osoby (biale) + kierowca i przewodnik = ok.5300 Rs.
2. Dla przewodnika i kierowcy trzeba rowniez zalatwic obiad jesli wybieramy sie na wycieczke calodniowa. Najlatwiej jest dzien wczesniej zamowic „lunch box” czyli bedzie to oczywiscie ryz z curry i jakas wkladka i troche bananow. To kosztuje ok. 80-100Rs za porcje. Trzeba tylko sie umowic na bardzo wczesny odbior posilkow bo normalnie o tej godzinie sklepy sa jeszcze zamkniete. Trzeba tez kupic po 2 butelki wody mineralnej na osobe. Caly koszt jedzenia powinien zmiescic sie w 10 $ na 4 osoby.
3. W Tissa nalezy sobie wynajac jeepa, oczywiscie targujac sie ile wlezie i absolutnie nie pozwolic tubylcom na organizacje wycieczki jesli nie chce sie przepłacać 🙂

PARK YALA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.