Kandy

Mieliśmy szczęście i wczoraj udało nam się zlozyć wnioski o wizy. Trzeba było odstać swoje w kolejce w ambasadzie i zapłacić za tę pieczątkę w paszporcie. Kosztowalo nas to 9350 Rs plus 300Rs za zrobienie zdjeć.  Fotki, które wzieliśmy przezornie z Polski byly nieodpowiednich rozmiarow. Hindusi wymagaja zdjec o wym 2,5X2,5cm a my mielsimy 4,5 na 3,5. Odbiór wizy wyznaczono na następny poniedziałek, a to oznaczało konieczność ponownego przyjazdu do Colombo, co nas wcale nie zachwycało. No cóż trudno.

Tymczasem z wybrzeża ruszyliśmy w głąb wyspy i przyjechaliśmy do Kandy. Od razu odczuliśmy zmianę klimatu i zrobiło się trochę chłodniej. Po niemałych perypetiach dotarlismy do wioski Wattegama. Gościła nas tam przemiła kobieta Judy, z którą nawiązaliśmy kontakt przez CS (couchsurfing.com). Mieszkaliśmy w super willi położonej na zboczu góry,z dala od zgielku. Przy domu znajdował się piękny ogród a posiadłość otoczona była tropikalnym lasem. Fantastyczne miejsce! Jego położenie jest tak odludne, że mieliśmy problem, żeby tu trafić. Mimo, że Judy podała nam dokładny adres, to nikt we wsi nie wiedział gdzie to jest. Pomogła dopiero rozmowa przez telefon z właścicielką, która wytłumaczyła kierowcy gdzie ma nas zawieźć i takim sposobem się  znaleźliśmy w tym miejscu 🙂

Następnego dnia zwiedzaliśmy Kandy. Niestety to miasto też jest dosyć hałaśliwe i męczące a do tego czuć smog w powietrzu.  Poszliśmy zatem do świątyni Temple of Tooth, gdzie przechowywana jest najcenniejsza relikwia buddyzmu czyli ząb Nauczyciela 😉 Zwiedza się ją boso a ponieważ padał deszcz to sobie przymusowo umyliśmy nogi:) Koszt wstępu do świątyni to 500 Rs na glowę plus 100 za przechowanie butów (!) i 150 za możliwość robienia zdjęć.

Kolejnego dnia pojechaliśmy autobusem i tuk-tukiem do Pinawelli, gdzie jest sierociniec dla sloni. Bardzo potrzeba było nam trochę ciszy i kontaktu ze zwierzętami po pobycie w hałaśliwym Kandy, pełnym ruchu, gwaru i trąbienia tuk tuków. W Pinawella znajduja sie  słonie które uległy jakimś wypadkom i osierocone młode. To bardzo emocjonujące spotkanie. W ośrodku rezydował tez stary niewidomy słoń, który ku naszej rozpaczy przykuty był łańcuchami do drzew 🙁 Za to swój męski narząd mial chyba bardzo sprawny, a przynajmniej  okazały, pomimo swego wieku!  Oprócz spaceru po terenie ośrodka, atrakcję dla zwiedzających stanowiło również karmienie z butelki młodych słonikow. Niektórzy turyści płaca nawet dodatkowe pieniądze (250 RS) żeby móc choć przez chwilę potrzymać butelkę. Może to i urocze ale my jednak wolelibyśmy widzieć te zwierzęta w stanie dzikim, na wolności.

Przykładowe ceny:

Wstęp do sierocińca dla słoni kosztuje 1000 Rs od osoby.

Bilet z Colombo do Kandy 420Rs za dwie osoby czas jazdy ok 3.5 godz.
Bilet z Kandy do Wattegama ( ok 14km) 42 Rs za 2 osoby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.