Cafayate, Quebrada de las Conchas, Argentyna, podróż po Argentynie, Argentyna rowerem, Ameryka Południowa

W Cafayate, gdzie wino piją… 20.01.2012 – 23.01.2012

Wyjechaliśmy po śniadaniu z kempingu, jednak w drodze musieliśmy ponownie wstąpić do marketu, gdyż podczas pakowania rozpadły się gumy do spinania bagaży i trzeba było kupić nowe. A w markecie, jak to w markecie – nie wiadomo dlaczego zawsze czas płynie szybciej… no ale w końcu ruszyliśmy dalej. Przy wyjeździe z miasta panował dosyć spory ruch ale im bardziej oddalaliśmy się od Salty, tym spokojniej było na drodze. Jechało się naprawdę przyjemnie i jakże to była miła zmiana po tygodniach jazdy przez pustkowia! Mijaliśmy po drodze małe miasteczka i wioski ze sklepikami, gdzie można było kupić jedzenie, napoje i owoce. Pogoda była piękna i słoneczna a okolica zielona, kwitnąca i pełna życia.

Otoczenie przypominało bardzo południowe, śródziemnomorskie rejony Europy, z zacisznymi, wiejskimi posiadłościami w otoczeniu bujnej zieleni i tylko krzykliwe papugi uświadamiały nam, że nie jesteśmy w Europie. Tego dnia na nocleg zatrzymaliśmy się w wyschniętym korycie rzeki i po raz pierwszy rozłożyliśmy nasz nowy namiot. Ach jaki był piękny, nowiusieńki, granatowo-srebrny (choć to nienajlepszy kolor żeby się wtopić w otoczenie) i czysty! Jego wielkość aż zbiła nas z tropu i z wrażenia przekładaliśmy rzeczy z jednego miejsca w drugie, nie wiedząc jak zagospodarować przestrzeń. Po dziewięciu miesiącach podróży mieliśmy prawdziwy, wygodny apartament 🙂

Wkrótce jednak wioski położone w zielonej dolinie Lermy, przez którą jechaliśmy zostały za nami. Ostatnią miejscowośc ze sklepem minęliśmy gdzieś w okolicach miasteczka La Viña. Potem była jeszcze tylko jedna, mała wioska Alemania ale bez możliwości zakupu żywności. Dalej zaczęły się pustkowia. Obszar zrobił się znacznie bardziej suchy. Wprawdzie nadal otaczała nas zieleń ale wokół królowały akacje i kolczaste krzaki, które zwykle zasiedlają suche tereny. Jednak okolica była przepiękna!

Cafayate, Argentyna, Argentyna rowerem, podróżowanie po Argentynie, Ameryka Południowa
Cafayate, Argentyna, Argentyna rowerem, podróżowanie po Argentynie, Ameryka Południowa

Wjechaliśmy na teren Rezerwatu Quebrada de las Conchas, który jest znany kolorowych geologicznych formacji. I znów zachwycaliśmy się niezwykłym krajobrazem malowniczych kanionów i wąwozów uformowanych przez wodę i erozję pośród rdzawych skał. Najbardziej charakterystyczne miejsca, które mijaliśmy po drodze to: „Garganta del Diablo” – wąwóz zwany gardłem diabła, „Obelisco” – pomarańczowa skała w kształcie stożka oraz „Tres Cruces” – miejsce przy drodze, gdzie znajdują się trzy krzyże i punkt widokowy

Cafayate, Quebrada de las Conchas, Argentyna, podróż po Argentynie, Argentyna rowerem, Ameryka Południowa
Cafayate, Quebrada de las Conchas, Argentyna, podróż po Argentynie, Argentyna rowerem, Ameryka Południowa

Po drodze napotkaliśmy też pierwsze winnice, które sa stałym elementem krajobrazu wokół Cafayate. W rejonie tym uprawa winorośli jest tak popularna, że odcinek Ruta 40, wokół którego rozsiane są winnice nazwano „Ruta del Vino”. Mieliśmy szczęście i w jednej z takich winnic mogliśmy się zaopatrzyć w pyszne, świeże, dojrzałe w słońcu winogrona! Sfatygowani upałem nabyliśmy zaraz całą reklamówkę smakowitych owoców, w cenie 8 pesos za kg i zajadaliśmy się na podwórku u gospodarza, w cieniu drzewa całkiem już zadowoleni z życia 🙂 Wieczorem znów „zabiwakowaliśmy” w korycie rzeki a ponieważ w nocy przechodziła niezła burza nasz nowy „apartament” przeszedł prawdziwy chrzest bojowy, z którego ku naszemu zadowoleniu wyszedł bez szwanku.

Ostatnie kilometry przed wjazdem do Cafayate trochę się dłużyły. Droga wiodła pod górkę a my byliśmy bez śniadania, na które rano nie starczyło czasu gdyż chcieliśmy dojechać do miasteczka przed siestą, żeby zrobić zakupy. Gdy już dotarliśmy i zaopatrzyliśmy się w żywność, mogliśmy się wreszcie spokojnie rozejrzeć. Cafayate stało się turystyczną miejscowością nie tylko ze względu na pobliski rezerwat ale także właśnie z powodu winnic. Tradycję uprawy winorośli w tym rejonie zapoczątkowali hiszpańscy zakonnicy, a że klimat jest tutaj wyjątkowo sprzyjający to produkcja wina stała się głównym źródłem dochodu dla wielu mieszkających tu ludzi. Wina z tego rejonu są podobno świetnej jakości i mają oryginalny smak a najbardziej charakterystycznym gatunkiem produkowanego tu wina jest tak zwane ” torrontés”. 

Stąd też w miasteczku mnóstwo sklepików firmowych, sprzedających wino, kawiarenek, gdzie turyści mogą się rozkoszować smakiem różnorakich win oraz możliwości zwiedzania pobliskich winnic i obserwowania jak produkuje się ten trunek. Wystarczy tylko zaopatrzony w gotówkę portfel i można „balować” w Cafayate. A pieniądze wypływają z portfela jak wino z dziurawej beczki 🙂 Na szczęście w miasteczku jest też kilka kempingów, gdzie można się zatrzymać nie narażając się na szybkie bankructwo. 

Skosztowaliśmy słynnych lodów o smaku wina i choć nie jesteśmy specjalnymi amatorami napojów alkoholowych, to zgodnie stwierdzamy, że lody ( zarówno o smaku wina czerwonego – vino tinto jak i białego – vino blaco) miały smak bardzo oryginalny i koniecznie trzeba z tej przyjemności skorzystać. W lodziarni spotkaliśmy też  starszą parę z Niemiec, która również podróżowała rowerami! Obydwoje mieli około 60 lat i choć spore odcinki pokonywali autobusem, to i tak byliśmy zachwyceni! Przecież nie o kilometry tutaj chodzi, tylko o sposób podróżowania. Mamy nadzieję, że i dla nas los będzie na tyle łaskawy, że jeszcze długo nie będziemy się musieli z rowerem rozstawać 🙂

Cafayate, Argentyna, Argentyna rowerem, podróżowanie po Argentynie, Ameryka Południowa

Spędziliśmy dwa dni w Cafayate doprowadzając do porządku nasz dobytek i włócząc się po miasteczku. Ponieważ prawdziwe z nas „dziwaki”, to zamiast przepuszczać pieniądze na popijanie wina, jak na turystów przystało, to my zajadaliśmy się wspaniałymi winogronami, które sprzedaje się na ulicach. I choć Cafayate znane jest z tego, że świetne wino tu produkują i piją, to my zapamiętaliśmy je przede wszystkim jako krainę słodkich i pachnących słońcem winogron.

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.