Rio Hacha 25.07

Następnego dnia dotarliśmy do granicy. Na przywitanie na podróżnych czekała kasa, gdzie trzeba było uiścić podatek wyjazdowy w kwocie 75 bolivarów za osobę, dopiero za jakieś dwa kilometry przejście graniczne. Dostaliśmy najpierw pieczątkę wyjazdową z Wenezueli, potem wjazdową do Kolumbii i mogliśmy jechać dalej. Zatrzymaliśmy się jeszcze w miasteczku przygranicznym żeby wymienić pozostałe z Wenezueli bolivary na pesos. Znowu mały przeskok cenowy – teraz ceny są w tysiącach. wymieniliśmy kasę w tzw ”casa de cambio” bo na ulicy kurs wcale nie rewelacyjny a często ponoć krążą tam fałszywki. Jednak i tak wymiana Bolivarów zamiast dolarów to zawsze strata. Za 1$ płacili 1700 pesos a za 1 euro 2000 pesos. Ruszyliśmy dalej  a ponieważ było płasko i wiatr sprzyjający mieliśmy niezłe tempo. Jechaliśmy przez półwysep drogą prowadzącą w stronę Morza Karaibskiego do miasteczka o nazwie Riohacha. Upał niemiłosierny a po obu stronach drogi królują kaktusy i akacje. Półwysep zamieszkały jest przez indiańskie „comunidady” czyli społeczności, których chaty znajdują się wśród drzew. Pod wieczór dojechaliśmy do Riohacha po przejechaniu 140 km – to nasz rekordowy dystans w tej podróży. W miasteczku zatrzymaliśmy się w hotelu za 20 tys. pesos na nocleg i prysznic.

0 Comments

  1. Cześć Podróżnicy! Razem z Marlenką od samego początku śledzimy wasze relacje z wyprawy i doszliśmy do wniosku, że Dorka po powrocie do domu powinna napisać książkę podróżniczą. W poprzednich komentarzach Ozi napisał, że wasza podróż to „Piekło Dantego” i ma trochę racji ale Ja wam zazdroszczę i chętnie popedałowałbym razem z wami chociaż przez kilka dni. Napiszcie jak się sprawdzają sakwy Crosso ponieważ chcę je kupić. Nagrywaliście już kamerką pod wodą jest szczelna? Pozdrawiamy 🙂

    • Ozi jak zwykle przesadza 🙂 Akurat teraz leniuchowalismy kilka dni nad morzem Karaibskim na cudnej plazy. Zreszta jedziemy ile chcemy i mozemy a jak by co to zawsze mozna sie podwiezc autobusem, tak jak zrobilismy w Wenezueli. Crosso sie dobrze trzymaja – mozesz je spokojnie kupic. Sa naprawde wodoszczelne. Jesli chodzi o kamere natomiast to totalna porazka. Byla wodoszczelna do Roraimy a teraz to juz do wody jej wkladac nie mozemy, tak ze nie polecamy. Moze jej upal zaszkodzil albo cisnienie na Roraimie 🙂 Pozdrawiamy. Zawsze mozecie do nas wpasc na troche ale teraz sie zaczna powazne gory. Do tej pory to byla tylko rozgrzewka i pewnie tempo nam spadnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.