Amazonka, promem do Manaus, Brazylia, Amazonia, Ameryka Południowa, podróżowanie po Brazylii

Promem do Manaus     16.06 – 18.06.2011

Rano, po zjedzeniu śniadania wspólnie z Krzyśkiem, wskoczyliśmy na rower i ruszyliśmy w drogę do Santarem. Jazda nie szła nam tak sprawnie jak powinna. Przerzutka nie działała jak należy a w dodatku na przyczepce wieźliśmy duży plecak, który chcieliśmy mieć przy sobie na promie i ta zmiana sprawiała, że rower nie był tak wyważony jak zwykle i jakoś gorzej nam się jechało. Na szczęście nie mieliśmy w drodze żadnej awarii i dotarliśmy do portu na czas. Jak nas poinformował Krzysiek, firm przewozowych jest kilka, dlatego też kupując bilet należy zawsze pytać o discount, z powodu konkurencji bowiem przewoźnicy udzielają zniżek. Bilet na prom do Manaus kosztował nas R$ 90/osoba i dodatkowo R$ 30 za rower. 

Posiłki na statku można było kupić w cenie R$ 8. Cena biletu z Belem do Santarem jest podobna (od 90 do 120 R$). Nie jest prawdą, że jeśli wysiada się w Santarem to cena rejsu rośnie. Tak więc znacznie taniej wyniosłaby nas podróż z Belem niż z Maraby, tylko, że trwałaby dłużej, no i nie widzielibyśmy Transamazoniki, na którą Przemek tak się uparł.

Podróż statkiem do Manaus, tak jak się spodziewaliśmy, nie należała do wielkich atrakcji ale uważamy, że warto chociaż raz wybrać się w taki rejs. Dyndając przez dwa dni i dwie noce na hamaku, wśród ludzi o indiańskich rysach twarzy można wczuć się w tutejsze klimaty i stwierdzić, że właściwie nigdzie ci się nie spieszy. Statek, którym płynęliśmy był naprawdę spory (41m długości i 10 m szerokości). Dolny pokład zajmowały przewożone ładunki, były to głównie banany, pomiędzy którymi stał wciśnięty nasz biedny rower. Wyższy pokład był klimatyzowany i jak policzyliśmy „rozwiesiło” się na nim ok. 70  osób w hamakach. Trzecie piętro, już bez klimy, też mieściło jeszcze z kilkadziesiąt hamaków. A na samej górze znajdował się pokład widokowy. 

Promem do Manaus

Amazonka, promem do Manaus, Brazylia, Amazonia, Ameryka Południowa, podróżowanie po Brazylii
Amazonka, promem do Manaus, Brazylia, Amazonia, Ameryka Południowa, podróżowanie po Brazylii

 

Amazonka istotnie wywarła na nas wrażenie swoim rozmiarem. Statek w górę rzeki płynie wolniej i bliżej brzegu i można popatrzeć na las oraz pojawiające się czasami przy rzece małe wioski rybackie z drewnianymi domkami na palach. Od czasu do czasu można też dojrzeć jakieś ptaki w przybrzeżnych zaroślach lub z oddali zobaczyć pluskanie we wodzie, kiedy pojawiają się delfiny rzeczne, jednak trzymają się one z dala od dużych statków. Ogólnie krajobraz jest jednak dość monotonny i jak dla nas dwa dni płynięcia w zupełności wystarczyły. 

Nie możemy jednak narzekać, nie było głośnej muzy na pokładzie ani nawet zbytnich hałasów, jak na taką ilość ludzi. Jednak kiedy prom przybijał do portu w Manaus byliśmy zadowoleni, że wracamy na rower. Taki sposób przemieszczania się znacznie bardziej nam odpowiada. Statek zatrzymał się w takim miejscu, że ludzie zmuszeni byli wyrzucać bagaże z dolnego pokładu na nabrzeże i przeskakiwać ze statku na ląd. Mieliśmy więc trochę „zabawy” zanim udało nam się wyciągnąć naszą przysypaną bananami bicikletę i przyczepkę. Od razu zauważyliśmy, że sakwy zostały wielokrotnie przeszukane podczas rejsu. Na szczęście wszystkie cenne rzeczy wzięliśmy ze sobą do plecaka na górny pokład i w sumie zginęła nam tylko mapa Brazylii.

Amazonka, promem do Manaus, Brazylia, Amazonia, Ameryka Południowa, podróżowanie po Brazylii
Amazonka, promem do Manaus, Brazylia, Amazonia, Ameryka Południowa, podróżowanie po Brazylii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.